Bałkany 2017 – Dzień 8 – Sarajewo

Dziś luzik, śpimy do oporu czyli do 8:15 🙂 Po śniadaniu opuszczamy Mostar i Villę Nadin (www) i powoli przejeżdżamy do Sarajewa. Mamy do stolicy BiH jakieś 130km.

Jesteśmy na 12:10. Check-in mamy od 14:00 to wykorzystujemy czas na drobne zakupy napoi i przekąsek bo jutro długa droga do domów 🙂 . Po chwili odpoczynku w hotelu, który mamy dosłownie 100m od starego miasta, ruszamy na zwiedzanie 🙂 Przemierzamy wąskie, zatłoczone uliczki mijając to meczet to kościół lub synagogę. Tak, Sarajewo to miasto gdzie łączy się wschód z zachodem, islam z chrześcijaństwem i innymi wyznaniami. Tygiel kulturowy.

Zachodzimy także na kawkę w wydaniu lokalnym, czyli zaparzana „po turecku” w małych, miedzianych tygielkach.

Oczywiście odwiedzamy najbardziej znane miejsce w Sarajewie. Skrzyżowanie przy moście Łacińskim, gdzie w czerwcu 1914 roku niejaki Gavrilo Princip, serbski nacjonalista, zabija austriackiego następcę tronu arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga. Po zamachu Austrio-Węgry chciały przeprowadzić śledztwo na terenie Serbii (był to jeden z punktów postawionego Serbii ultimatum), jednak władze Serbii nie udzieliły na to zgody, co stało się pretekstem do wypowiedzenia wojny, nazwanej potem Wielką Wojną albo Pierwszą Wojną Światową. To było tutaj. Teraz jest tu muzeum poświęcone temu zdarzeniu.

W pobliskich sklepach odzieżowych, dziewczyny chcą coś kupić sobie, ale nic nie znajdują odpowiedniego 🙂

Zbliża sie czas kolacji. Próbujemy znaleźć jakieś miejsca na starym mieście ale jest kiepsko 🙁 Ruszamy wiec pod sprawdzony rok temu adres tj. restauracja przy browarze. Mamy tam może z 500m ale jest szansa, że miejsca będą 🙂 Znowu strzał w 10-tkę ! Wolne stoliki i muzyka live. Trochę nam się przejadły lokalne specjały (mięso, mięso, mięso) ale nie ma tu większej alternatywy 🙂 W restauracji piwnej mają jednak sałatki i makarony ! Piwko ciemne i jasne 🙂

Miło spędzamy czas przy akompaniamencie kapeli grającej znane standardy 🙂 Wracamy późnym wieczorem do hotelu. Jest wystarczająco dużo czasu aby zregenerować siły do jutrzejszej 1000km trasy do Polski.

Więcej opisów z Sarajewa możecie także znaleźć w naszym zeszłorocznym wpisie -> tutaj 🙂

Facebooktwittergoogle_plus

rssyoutubeinstagrammail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.