Tajlandia 2017 – Dzień 5 – Bangkok, Chinatown i Asiatique 🇹🇭🎡🍤🍷

Na śniadanie była żaba z grila 🙂

No nie! …. było normalne hotelowe śniadanie 🙂 Żaby spotkaliśmy jakieś 50 m od hotelu ale nie skusiliśmy sie tym razem 🙂 Przed wyjściem z hotelu jeszcze godzinna wizyta na basenie 🙂

Jedziemy do Chinatown, aby zobaczyć przygotowywania do obchodów nowego roku, które juz wkrótce (sobota). Możemy tam jechać taksówką, tuk-tukiem lub autobusem wodnym. Tak właśnie nazwałem łódkę która zabiera 100-200 osób i płynie w górę rzeki na północ miasta ( potem z powrotem oczywiście ) i kosztuje tylko 15 batów bez znaczenia ile się płynie. Do przystanku początkowego czyli Taksin, musimy przejść jakieś 300m wzdłuż drogi a potem na druga stronę rzeki mostem. Ja idę jeszcze oddać pranie do pobliskiej pralni, Asia z dziewczynami idą na ice coffee 🙂 Tradycyjnie – czarna parzucha, filtrowana, trochę skondensowanego, niesłodzonego mleka i lód. Najlepsza w tym klimacie.


Przez most dochodzimy do przystani. Za kilka minut przypływa łódka. Mamy chyba 4 przystanki do Chinatown. Płyniemy 15 minut.


W chińskiej dzielnicy masakra. Tłok przeogromny, hałas, ścisk i wieczne trąbienie na ulicy. Z drugiej jednak strony jest kolorowo, mieszają sie zapachy kadzideł i przypraw. Idziemy jakiś 1km na południe w kierunku dworca kolejowego. Tam złapiemy metro i podjedziemy z przesiadka na BTSa do stacji Siam. Tam mamy BigC. Taki większy (dwupiętrowy) sklep gdzie chcemy kupić trochę spożywki do domu i na prezenty.



Po drodze jemy lunch bo zgłodnieliśmy. Nasze ulubione zupki 🙂


Po zakupach wracamy na odpoczynek do hotelu. Bezpośrednio sprzed sklepu bierzemy taxi. Cena 300 batów wydaje sie trochę za wysoka ale nie ma wyboru, bierzemy. Po drodze orientujemy sie, że o tej porze te kilka kilometrów jazy musi tyle tyle kosztować. Korki sa takie, że 8km jedziemy dobre 50 minut. Dobrze, ze w klimatyzowanym aucie 🙂

Odpoczywamy do 17:30. Po raz pierwszy w Tajlandii zamawiam Ubera. Jedziemy na południe jakieś 5-6 km do Asiatique. Jest to połączenie shoppingu z rozrywką. Wiele sklepów (1500 :-)) oraz rożnego rodzaju uciechy dla ciała i ducha 🙂



Jest ogromne koło widokowe, są przejażdżki quadami i innymi pojazdami. Jest mnóstwo restauracji i barów. Zachodzi słońce to głodno sie robi. Wybieramy grill z owocami morza. Dziewczyny mają ubaw w sąsiedztwie. Jest tam punkt gdzie można nakarmić małe kózki. Jest też czyściutki prosiaczek 🙂 Kupuje sie takie malutkie buteleczki z mlekiem i maluchy doją to 🙂 Ale ubaw bo zwierzątka są słodkie !!! Po dwie kolejki karmienia 🙂 A my krewetki !!!


Pózniej jazda quadami, lody ze strzykawką, drobne zakupy i juz 20:00.


Zmęczenia daje się we znaki bo jednak dziś ładnych kilka kilometrów przeszliśmy. Z powrotem do hotelu chcemy wziąć taksówkę. Cena zaproponowana na postoju jest co najmniej wygórowana – 500 batów. Nie z nami te numery 🙂 Ta trasa jest warta max 150 batów normalną taksówką o tej porze ( Uberem zapłaciłem 80 batów ). Ale mamy tu mafie taksówkową i trzeba odejść ze 100m od Asiatique. Za chwile zatrzymuje sie tuk-tuk. Aga chce tuk-tukiem wracać. Ustala cenę na 200 batów i jedziemy. Gość zdrowo goni maszynę. Śmiejemy sie, że na quadach którymi wcześniej jeździliśmy nie dogonilibyśmy go 🙂 W kilkanaście minut dowozi nas do hotelu.


To nasza ostatnia juz noc w Tajlandii. Jutro o tej porze będziemy jechać juz na lotnisko. Czas tak szybko biegnie – ferie sie kończą. Pora wracać do kraju 🙁

Jutro mamy jeszcze cały dzień w Bangkoku. Oczywiście, wraz z jutrzejszym wpisem możecie sprawdzić czy pobiliśmy kolejny, miseczkowy rekord 🙂

Zapraszamy do lektury jutro 🙂

Facebooktwittergoogle_plus

rssyoutubeinstagrammail

4 komentarze

  • Krystyna

    Bo ,to dziewczynki są bardzo zadowolone z tak spędzonego czasu!Swietnie !

  • Mirka

    My choc w Warszawie to tez idziemy dzis swietowac najprawdziwszy wietnamski Nowy Rok. Zaprosila nas zaznajomiona rodzina wietnmska. Mamy poeniadze dla dzieci w dedtkowanych kopertkach i mamy nowe ubrania i cos czerwonego. Napiszemy wiecej po!

    • Piotr

      I co, chyba smaczne było 🙂 My kupiliśmy w Chinatown jakieś dedykowane na obchody nowego roku słodycze. Zawartość cukru – 125% 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.