🇬🇪 Gruzja 2024 – Dzień 4 – Cminda Sameba i wodospady 🚌🏔️⛲️💦🏊‍♂️☀️

Wstajemy dziś wyjątkowo późno bo przed 8mą. Za oknem piękna pogoda i taki widok na Kazbek 😃

Na 9tą mamy zamówione śniadanie. Godzinę później podjeżdżają po nas 3 terenowe busiki które zabiorą nas do niewielkiej cerkiewki. Nie jest to daleko ale droga jest bardzo stroma i zakręty o 180 stopni są co chwilę więc muszą być terenówki. Po 20 minutach podjeżdżamy pod Cmindę Samebę.

Cminda Sameba, czyli cerkiew Trójcy Świętej to najsłynniejszy gruziński zabytek będący jednocześnie symbolem kraju. Świątynia została wybudowana w XIV wieku na szczycie góry wznoszącej się na wysokość 2170 m n.p.m. W skład zespołu klasztornego, oprócz kościoła Trójcy Świętej, wchodzi jeszcze charakterystyczna dzwonnica, która jest także wejściem do kompleksu klasztornego. Dzięki swojemu położeniu stanowi idealny punkt widokowy, z którego rozpościera się wspaniała panorama m.in. na Kazbek. Wnętrza świątyni wyglada surowo, tylko gdzieniegdzie wiszą ikony. Aby wejść do niej należy być właściwie ubranym. Kobiety zakryte kolana i włosy, mężczyźni w długich spodniach.


Nad samym klasztorem nie można latać dronem ale można wystartować z pobliskiego pagórka i też tak czynię więc kilka zdjęć z góry poniżej i krótki filmik też.

Korzystając z tych samych busibów które na nas czekały, zjeżdżamy do hotelu. Szybka zmiana ubrań i obuwia. Następny punk dzisiejszego dnia to trekking na dwa wodospady Gveleti – duży i mały. Nie jest to daleko a że droga malownicza to stajemy na kilka fotek.

Na tym powyższym zdjęciu może widzicie biały wrak ciężarówki. Jak Giorgio opowiadał, ten tirowiec nie miał hamulców i spadł w tą kilkudziesięciometrową przepaść. Na szczęście zdążył wyskoczyć z ciężarówki i przeżył. Ta droga jest bardzo niebezpieczna a ruch na niej jest bardzo duży zwłaszcza ten ciężarowy, gdyż jest to jak pisałem wcześniej, jest ona główną drogą z Rosji na południe w tym regionie.

Dojeżdżamy na parking i powolutku idziemy najpierw do mniejszego wodospadu. Odległość to niecałe 2km. Ścieżka chwilami wąska, wyboista i kamienista. Wodospad bardzo ładny i przynoszący ochłodę w tym kolejny gorącym dniu. Dziś mamy 32C.

Wracamy się z tego mniejszego wodospadu jakieś 400m i przechodząc przez niewielki mostek kierujemy się w górę do większego wodospadu. Odległość jaka widnieje na tablicy informacyjnej to 460m. Tutaj jednak trasa jest bardziej wymagająca i bardziej niebezpieczna. Wspinamy się po ostro nachylonej, kamiennej ścieżce, która wije się to bliżej strumyka to odchodzi od niego. Nie był to najłatwiejszy trekking, ale udaje się dotrzeć do tego większego wodospadu także. Składa on się z dwóch kaskad i jest położony na wysokości 1704 metry. Chwila odpoczynku, napełnieni butelek świeżą wodą i jazda w dół. Chwilami zejście jest trudniejsze od samego wyjścia ale bez strat dochodzimy do parkingu i wracamy do Stepancmindy.

W centrum zatrzymujemy się na szybki lunch i zaraz po posiłku jedziemy do hotelu aby przebrać się szybko bo w planie jeszcze mamy wyjazd na kąpiel do pobliskiego odkrytego basenu z wodami mineralnymi. Nazywa sie Vedza. Basen taki kamienny z widocznym źródłem skąd wypływa woda. Woda jest rześka 😃🏊‍♂️

na sam koniec dzisiejszego dnia zasiadamy do wieczornego posiłku. Tym razem zostajemy w naszym hotelu a wszystkie potrawy przygotowuje właścicielka i gospodyni. Było przepysznie !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.