🇮🇹 Italia 2020 – Dzień 12 – Z Wiednia do domu 🇦🇹 🚗 🇵🇱

Dziś niestety ostatni dzień naszych krótkich i takich zastępczych trochę wakacji. Ale nie ma co narzekać bardzo, póki co jest OK. Wstajemy, jemy hotelowe śniadanko, check-out i jedziemy do Schonbrunn aby zobaczyć letni pałac w którym mieszkali Habsburgowie. To niedaleko od hotelu. Jedziemy 14 minut. Parking pusty, turystów niewielu, ale tez jest dość wczesna pora bo jesteśmy tu już o 9:30. Kupujemy bilety na zwidzanie 22 komnat + ogrody. Wraz z polskojęzycznym, elektronicznym przewodnikiem przemierzamy przez komnaty w których jeszcze 100 lat temu urzędował cesarz Austrio-Węgier, który władał prawie połową Europy. Zwidzanie trwa ok 40 minut. Bardzo fanie poprowadzona trasa oraz bardzo dobry ten elektroniczny przewodnik, który dostępny jest w cenie biletu także w języku polskim.

Potem idziemy przez przylegające ogrody do charakterystycznej fontanny. Jest tu dużo, dużo więcej do zwiedzania ale nas niestety goni trochę czas i o 11:00 opuszczamy Wiedeń.

Jedziemy standardowa trasa na Brno ale w pewnej chwili, za Mikulovem, musimy skręcić w prawo bo droga przez jezioro jest zamknięta. Tak tez było ponad tydzień temu jak jechaliśmy w przeciwnym kierunku. Postanawiamy przy okazji zajechać do miasteczka Slavkov u Brna znanego dla nas bardziej jako Austerlitz. To miejsce znane jest z historii z jednej z największych bitew czasów napoleońskich – Bitwa pod Austerlitz. W roku 1805 wojska napoleońskie starły się tu z wojskami sił trzeciej koalicji (Rosja, Wielka Brytania, Austria, Szwecja i Królestwo Neapolu).

Pomnik upamiętniający tą bitwę znajduje się na wzgórzu skąd dowodził Napoleon we wsi Prace. Monument jest nazwany pomnikiem pokoju.

Kilka kilometrów dalej wracamy na autostradę biegnąca w kierunku Ostrawy a że jest już pora lunchowa to stajemy w motorescie Bonaparte w którym zajadamy się knedlikami i gulaszami.

Przekraczamy granice w Gorzyczkach i szczęśliwie dojeżdżamy do domu.

Co tu powiedzieć tytułem podsumowania? Sytuacja jaką mamy w bieżącym roku całkowicie pokrzyżowała nasze plany wyjazdowe. Czy uda się Wietnam w 2021? Nie wiemy – liczymy, że już dobrze zaplanowana wyprawa z Ha Noi do Ho Chi Minh dojdzie do skutku. Póki co cieszymy się z tych kilkunastu dni spędzonych razem we Włoszech i pomimo świadomości gdzieś „z tylu głowy”, że to Włochy gdzie pandemia na początku miała naprawdę tragiczne skutki, to teraz kraj i ludzie ogarnęli się i jest bezpiecznie. Przynajmniej tak się czuliśmy. Może to źle zabrzmi, ale brak turystów pozwolił także na zwiedzanie tych najbardziej atrakcyjnie miejsc w całkowitej swobodzie i bez tłoku. Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. My nasze wakacje we Włoszech podsumowujemy zdecydowanie na PLUS.

Facebooktwitter

rssyoutubeinstagrammail

3 komentarze

  • Zgadzam sie ze PLUSEM pandemii jest brak turystów i tym samym komfort zwiedzania. Zima w Azji odpada i u nas. Ale trzymam kciuki za Wietnam 2021 bo to najsmaczniejszy azjatycki kraj w jakim byłam i mam same dobre wspomnienia.

  • eecchhh

    Odwiedzone przez Was miejsca są mi w większości znane, dlatego może nie będzie tym razem szczególnego WOW 😉 Mimo to chętnie wróciłem wspomnieniami do miejsc, smaków i krajobrazów które także tam wielokrotnie odwiedzałem. My w tym roku poraz pierwszy od kilku ładnych lat byliśmy za granicą, na Węgrzech, tak trochę z przypadku a może odrobinę z przekory. Bo cała reszta wypoczywa w Polsce, a my nie 😉 Trzeba mieć nadzieję że ta covidowa sytuacja niebawem przejdzie do historii i znów będzie latanie, jeżdzenie i używanie. Do miłego!

    • Piotr

      Cieszymy sie, że Wasze wakacje tez się udały. A Węgry bardzo lubimy i jak tylko się „otworzą” to jedziemy na weekendzik

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.