⛩🇯🇵⛩ Japonia 2019 – Dzień 9 – Hiroszima 🚅🏯🎋🎍🌺

Nasza wycieczka po Japonii nabiera tempa ! Dziś opuszczamy Kioto i jedziemy (shinkansenem, a jakże) do Hiroszimy. Wstajemy pół godziny wcześniej aby zjeść w spokoju śniadanie, podjechać na Kioto Centralne i zdążyć na shinkansen o nazwie HIKARI o 9:46. Jesteśmy jednak na dworcu centralnym godzinę wcześniej i postanawiamy, że pojedziemy nie naszym HIKARI, ale wcześniejszym KODAMA o 8:42 z przesiadką na SAKURE w Shinosaka. Na pierwszy rzut oka skomplikowane, ale nie w Japonii gdzie wszystko jeździ co do minuty. W Shinosaka mamy na przesiadkę do tego drugiego pociągu SAKURA tylko 5 minut, trzeba z walizkami przeskoczyć z peronu na peron, ale luzik – jeszcze wodę kupujemy w automacie po drodze 😄 W takiej kombinacji logistycznej docieramy o 9:43 do ….. Himeji. Tak, docelowo do Hiroszimy dzisiaj, ale po drodze, właśnie w Himeji jest jedyna z najstarszych, istniejących do dziś budowli Japonii – zamek Hakuro-jō lub prościej – Zamek Białej Czapli. Został wpisany w 1993 na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Wraz z zamkami: Matsumoto, Inuyama oraz Hikone posiada status Skarbu Narodowego Japonii. Wysiadamy więc na chwilkę aby go zobaczyć.Nasze walizki zostawiamy w Dworcowej przechowalni i udajemy się na zamek. Widać go już zaraz po wyjściu z dworca. Nie bierzemy taksówki ani autobusu, to 1500 m to idziemy spacerkiem.Podziwiamy te wspaniałą budowlę ale nie będziemy wchodzić aby ja zwiedzać. Nie mamy zbyt dużo czasu z tego co czytałem, zwiedzanie trwa trochę. Zamek wyglada majestatycznie i jest zachowany od 400 lat w tej samej formie. Nie dosięgły go żadne działania wojenne ani inne klęski czy pożary.Idziemy za to oglądać niedalekie ogrody KOKO-EN. To 3,5h obszar z wieloma pięknymi typami ogrodów japońskich oraz budynków ogrodowych. Podziwiamy kunszt ogrodników, którzy przycinają dosłownie każde źdźbło trawy, pielęgnują drzewa i kwiaty. Na koniec uczestniczymy w ceremonii parzenia herbaty. Bardzo fajne doświadczenie.Wracamy na dworzec w Himeji i łapiemy kolejnego bullet traina do Hiroszimy już. Jedziemy dokładnie 59 minut z prędkością, która dochodziła do 280km/h. Meldujemy się w hotelu, który jest położony około 250m od dworca i odpoczywamy do 15:30.Po co do Hiroszimy przyjechaliśmy? Plan by taki, że dziś popołudniu odwiedzimy Park Pokoju i inne miejsca związane z wybuchem bomby atomowej a jutro podjedziemy do południa do Miyajimaguchi (kolejka 18km) i przepłyniemy promem na wyspę Miyajima, aby podziwiać przepiękną bramę torii, która stoi w wodzie. Niestety, ten punkt programu musimy sobie odpuścić tym razem. Od miesiąca czy dwóch ta torii jest w remoncie i zamiast podziwiać taki widok.

Copyrights: JordyMeow

Widzielibyśmy to (to printscreen z Web camery).

Choć na wyspie jest co oglądać oprócz tej bramy, to nie będziemy się decydować tam jechać. Mamy na te inne atrakcje zbyt mało czasu.

Tymczasem dojeżdżamy leciwym tramwajem do przystanku obok tzw. Kopuły Bomby Atomowej.To resztki budynku centrum wystawowego wybudowanego w 1915 toku. Był to jedyny tak blisko położony budynek, który nie uległ całkowitemu zniszczeniu. Został on zabezpieczony jako Pomnik Pokoju w stanie, w jakim znajdował się bezpośrednio po wybuchu. Wokół znajduje się Park – Pomnik Pokoju.Obok znajduje się monument upamiętniający studentów, których w ilości 3 mln siłą wcielono do armii podczas IIWŚ.Przechodzimy do Parku Pokoju, znajdującego się na pobliskiej wyspie. Tu widzimy monument upamiętniający dzieci poległe w wybuchu. Inspiracją do powstania tego pomnika była historia dziewczynki Sadako Sasaki. Miała 2 lata jak wybuchła bomba, później w wieku 6-7 lat zachorowała na chorobę popromienną. Przez kilka lat własnoręcznie składała z papieru żurawie wierząc, że gdy wykona ich 1000 to spełniani się jej życzenie i wyzdrowieje. Smutna historia – Sadako wykonała tych żurawi kilkaset i zmarła w wieku 11 lat. W gablotach wokoło pomnika tych żurawi są teraz dziesiątki tysięcy chyba, bo współcześnie żyjące dzieci, znając historie Sadako, składają te origami i przynoszą je tutaj.

Dalej mamy pomnik upamiętniający wszystkie ofiary tego wybuchu.

Pomnik Pokoju Pamięci Ofiar

Oraz Muzeum Pokoju.

Tu powstrzymuje się od opisów. Miejsca są niestosowne do robienia zdjęć a żadne słowa nie opiszą jak potworna to tragedia była i jak bardzo ofiary pierwszej bomby atomowej, te które przeżyły sam wybuch, cierpiały fizycznie później.

Zapada wieczór. Idziemy na kolacje. Jemy jakieś lokalne dania – omlet krabowy z ryżem w wyrazistym sosie, bakłażan w japońskim curry z makaronem, krewetki z warzywami a Zuzia bez zmian – pierożki gyoza 😄

Powoli wracamy do hotelu. Ulice i budynki Hiroszimy zaczynają błyszczeć i mienić się wieczornym oświetleniem.

A jutro meldujemy się z Beppu na wyspie Kiusiu. To ten niebieski punkcie na mapie na samej górze dzisiejszego wpisu 😀

Facebooktwitter

rssyoutubeinstagrammail

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.