⛩🇯🇵⛩ Japonia 2019 – Dzień 12 – I znowu w Tokio 😀🚅🚅🚅👍

Dziś na śniadanie podobny zestaw do wczorajszego z tą różnicą, że rozpłaszczoną rybka była surowa. No to ją na ten mini grill wrzucam😁

Rano bardzo przyjemna temperatura jest, więc piechotką idziemy 10 minut na dworzec JR. O 9:47 mamy pośpieszny do Kokury. Stamtąd już shinkansenem SAKURA 548 do Shin-Osaka gdzie mamy przesiadkę na HIKARI 524 do Tokio.



Całą trasę zaplanowałem z pomocą aplikacji Navitime, którą bardzo polecam. Ma wiele ustawień i można zaznaczyć aby planował podróż tylko w oparciu o pociągi JR, które obejmuje JR Pass. Tak też używam tej aplikacji. W sumie dzisiejsza trasa miała lekko ponad 1000km !!! Podliczyłem tez koszt naszych biletów na pociągi gdybyśmy nie mieli JR Passów. Za wszystkie te przejazdy wyszło 59 580¥? Koszt JR Passa na 7 dni taki jaki mieliśmy wyniósł lekko ponad 29 000¥ – to był wiec niezły deal 👍😄👍

Podróż z przerwami (20-30minut) w Kokurze i w Shinosace trwa ok. 7h. W Tokio centralnym zmieniamy pociągi na lokalny JR Yamanote do Ueno a potem kilka stacji metrem Ginza Line do Asakusy.

Meldujemy się w hotelu. Chwila odpoczynku. Asia ogarnia pranie. Ja szukam widoczków „pod zdjęcia”. Z najwyższego piętra mamy taki 😁

Wieczór już zapada. Idziemy zjeść ramen (wszyscy mieli chęć na michę :). Mamy tu dosłownie 200m od hotelu polecaną miejscówkę. To Ichiran Asakusa. Lokal mieści się w piwnicy (jak sporo barów i restauracji w Tokio). Jest kolejka Japończyków. To dobrze wróży. Płatność w automacie. Wyboru wielkiego nie ma tylko ramen i dodatki. Dostajemy tez karteczki do wypełnienia, aby określić nasze preferencje smakowe (mniej-bardziej ostra, więcej-mniej czosnku, bardziej esencjonalny wywar lub mniej, makaron twardszy lub mniej, itp.) W końcu dostajemy stolik i po 10 minutach wjeżdżają zupy – poezja smaku 🍜😀🍜. Na konie prawie wylizujemy miski 🙂

Przed powrotem do hotelu, przechodzimy jeszcze przez most Azuma nad Sumidą bo widzieliśmy wcześniej, że tam rozświetlone i jakaś impreza jest. Wiele osób ubranych w kimona czy yukaty już szła w przeciwna stronę. Widać to coś się skończyło. Dochodzimy i widzimy piękna dekoracje z tradycyjnych lampionów ale okoliczne kramiki już się zwijają. Pytam co to za okazja – …… “light event”, odpowiada jeden z młodych Japończyków. Nie dopytuje więcej, bo na tą odpowiedzią zastanawiał się z pół minuty.

Wracamy do hotelu i w kimonko 🙂

Facebooktwitter

rssyoutubeinstagrammail

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.