Bali i Hong Kong 2018 – Dzień 15 – Tramwaje i samoloty ✈️😀🇭🇰🚋

No i nadejszła ta chwila kiedy trzeba powiedzieć “bye, bye Hong Kong”. Ostatnie śniadanie – ostatnie pierożki dim sum 🙂

Do check-out mamy jeszcze czas do 12:00 to wyruszamy na ostatni spacer po okolicy. Spacer połączony jest oczywiście z wydaniem resztek dolarów hongkońskich jakie nam zostały. Pozostał tylko zapas na kartach Octopus przeznaczony na komunikację.

Zwalniamy pokoje i mamy jeszcze 3h czasu do autobusu na lotnisko. Jedziemy wiec sobie tramwajem na przejażdżkę :-). A tramwaje w Hong Hongu są specyficzne. Maja tylko jedna linię na wyspie Hong Kong, są dość stare i są piętrowe 🙂 przejazd tani – tylko 2,6 HKD. Tramwaj jedzie w żółwim tempie. Odcinek, który pokonujemy metrem w 5 min. jedziemy jakieś 40 min. Za to widoki mamy piękne.

Dojeżdżamy do stacji metra Admiralty. Przesiadamy się do podziemnej kolejki i jedziemy czerwona linią do stacji Tsim Sha Tsui, przechodzimy trochę pod ziemią i wychodzimy w okolicy nadbrzeżnej promenady gwiazd. Ponieważ jest to już po drugiej stronie zatoki to mamy dobry widok na wyspę Hong Kong na której mieszkaliśmy (a promenada zamknięta z powodu prac remontowych)

Zahaczamy jeszcze o niedaleki park gwiazd, gdzie możemy spotkać się oko w oko z Brucem Lee oraz zobaczyć odciski dłoni lokalnych (chyba) aktorów. Tylko nazwisko Jackie Chan jest mi jako tako znajome 🙂

Wracamy do hotelu, zabieramy walizki i na podhotelowy przystanek autobusowy. Tu zatrzymuje sie A11, który za 40 HKD zabiera nas na lotnisko. Są spore korki, jedziemy prawie 80 minut.

Na lotnisku już sprawnie. Check-in, zwrot kart Octopus, kontrola bezpieczeństwa i już siedzimy pod naszą bramką. Samolot już czeka.

Niestety, startujemy z 1h opóźnieniem bo burza była. Potem samolot leci jakby omijał kolejne burze ale szczęśliwie, po prawie 8h lotu lądujemy przed północą w Dubaju.

Czekamy na poranny samolot do Warszawy.

Facebooktwittergoogle_plus

rssyoutubeinstagrammail

4 komentarze

  • eecchhh

    A380 to niesamowita maszyna. Szczyt inżynierii lotniczej. To samolot który wyprzedził swoje czasy i tak naprawdę potrzebny będzie dopiero za kilka, kilkanaście lat. Niemniej jednak zawsze lot tym kolosem to wyjątkowo spokojne i komfortowe doznanie, nawet w Economy Class.
    Fajne wakacje, ciekawe opisy, reporterskie fotografie, być może kiedyś będą bazą do podobnych podróży, mam nadzieję że i moich. Pozdrawiam!

  • Piotr

    Dziękujemy za komentarze i bycie z nami przez cały czas.
    Pozdrawiamy !!!

  • Anonymus

    Pierwszy raz jak bylem na Tsim Sha Tsui na portowem deptaku, to byl prawie zachod slonca po prawej, pozniej zmierzch, port w swiatlach wiezowcow no i sie wtedy w tym porcie od pierwszego wejrzenia zakochalem, tak ze wracalem tam na zachod slonca bardzo czesto. To troche przegapiliscie, bo byliscie tam no krotko przed odlotem po jasnoku. Musicie to koniecznie zobaczyc, to jest na tym swiecie najpiekniejszy port i zmierzch.

    A co do latawca, to supermaszyna ale kalibracja testka kompa paliwowego do tej hustawki to zmudna i dluga robota….

    • Piotr

      Tak, byliśmy za krótko i ta pogoda też nas nie rozpieszczała. Dzięki za podpowiedz – bastępnym razem nie zapomnimy o zachodzie na Tsim Sha Tsui 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.