Bałkany 2017 – Dzień 4 – Jajce

Dziś krótki wpis, gdyż przejazd do Mostaru przez Jajce pochłonął cały dzień. Zaczynam pisać tego posta o 22:30. Właśnie widzę, że internet padł więc z dzisiejszego wpisu raczej kicha. 

Update 23:00. Jest internet to kilka zdań do dnia dzisiejszego jeszcze. Wyruszyliśmy zgodnie z planem o 9:15. Droga miała trwać 2h ale zajęła trzy. Gdy wjechaliśmy na jedna z dróg sugerowanych przez gps to po kilku kilometrach musiałem zawrócić bo z szutrowej zrobiła sie kamienista 🙂 Nadgonienie tego skrótu po „asfalcie” kosztowało nas 1h. Ale widoki jakie mieliśmy po drodze to mistrzostwo 🙂

Na 12:00 dotarliśmy do Jajec. To bardzo stare Bośniackie miasto znane z wodospadów, które znajdują sie w centrum miasta. Zaraz na nie trafiamy i delektujemy się wspaniałym widokiem spadającej wody oraz chłodzącej, wodnej bryzy, która jest nieodzowna na tarasie widokowym. Wodospad jest na rzece Pliva i ma ok 30m wysokości. 

Opuszczamy Jajce i jedziemy kilka kilometrów na zachód aby obejrzeć Mlinćići czyli XVII-wieczne młyny na Plivie. Młyny to raczej za dużo powiedziane – są to raczej młynki 🙂 Małe, drewniane młyny przypominają porzucone domki rodem z Harrego Pottera, ale zarazem są bardzo urokliwe 🙂 Wokół małe mosteczki oraz miejsca na piknik czy grillowanie. Oceńcie sami 🙂 Według nas warto je zobaczyć.

Po półgodzinnym zwiedzaniu tych młynków zajeżdżamy na kąpielisko, które jest 2 km bliżej. Jest ono sztucznie zrobione na rzece. Jest bardzo ciepło (28C) ale woda górska, zimna. Zostajemy tu do 16:30 🙂

Teraz do Mostaru mamy jeszcze 160km. Dojazd zajmuje prawie 3h. Droga jest piękna ale zarazem wolna bo wąska i serpentyny góra-dół.

Gdy mijamy Jabłonicę to droga wyplaszcza się i jedziemy wzdłuż rzeki Neretvy. Widoki przepiękne.

To ostatnie zdjęcie nie jest znad Neretvy. Zrobione wcześniej, kosztowało mnie 10€ ponieważ zjechałem na pobocze aby zrobić je przekraczając ciągłą linię. Nasz samochód znalazł się w zasięgu wzroku policjanta, który skrupulatnie wytłumaczyć mi że tak sie nie robi 🙁

Dojechaliśmy do Mostaru do naszej Villi Nadin na 20:00. Poszliśmy coś zjeść do centrum i już ciemno 🙁 Zmęczeni idziemy spać. Jutro ……. a jutro to nieplanowana niespodzianka 🙂

Facebooktwittergoogle_plus

rssyoutubeinstagrammail

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.