Bałkany 2016 – Dzień 6 – Cisza i cykady w Le Domaine

Miałem nocne problemy żołądkowe więc kto może jeść idzie rano na śniadanie, kto ma dietę musi zadowolić sie sucharkami 🙂 Część naszej grupy postanawia jechać na wypoczynek nad morze, my zostajemy w Le Domaine na basenie. Kilka słów o naszym hotelu. Jest to spora willa w której znajduje sie 8 bardzo dużych apartamentów. Wielkościowo są one wszystkie podobne i maja ok 90 m2. Spory salon z kuchnią, sypialnia, oczywiście łazienka i dwa balkony. Wszystko jest w miarę nowe i urządzone elegancko. W chwili obecnej obiekt jest zajęty dokładnie w połowie – nasze 3 rodziny plus jedna rodzina z Rosji. Właścicielami Le Domaine mieszkają na stałe we Francji jak sie dowiedzieliśmy.

Basen też dość spory z wydzielona częścią dla dzieci. Wokół niego ustawione leżaki, obszerne parasole, bar i kilka caban (nie wiem jak to nazwać po polsku – może osłona plażowa). Są to wydzielone miejsca z dwoma materacami, w kształcie sześcianu, osłonięte z 5 stron materiałem (przed słońcem i dającym poczucie prywatności). Woda jest bardzo ciepła to często korzystamy z kąpieli bo żar z nieba leje sie niemiłosierny. Ponieważ w hotelu zostaliśmy tylko my i Rosjanie to na basenie jest pusto. Cisza i ciągłe “cykanie” cykad których jest w okolicach mnóstwo, wprowadza nas w błogi nastrój 🙂

Istne leniuchowo 🙂 basen jest osłonięty sporym murem od sąsiedztwa to wiaterku nie czuć ale gdy tylko postanowiłem wznieść sie w górę aby trochę pokręcić z powietrza to było widać jak Phantom 4 walczy z podmuchami wiatru. Podleciałem tylko jakieś 250m nad lokalny, mały meczet i wróciłem bo jednak wiatr był spory.

Tak mijają nam beztrosko chwile aż do późnego popołudnia, kiedy to wraca reszta grupy znad morza. Po godzinnym odpoczynku jedziemy razem do miasta gdzie mamy kolację. Tradycyjnie lokalne potrawy i lokalne wino. Wracamy na mecz półfinałowy. Obsługa przygotowuje dla nas rzutnik przy basenie aby oglądać mecz na świeżym powietrzu. Szkoda, że Niemcy przegrali. Według nas karnego nie było ale trzeba podkreślić, że Francuzi grali mądrze a Niemcom brakowało szczęścia. Finał Francja – Portugalia, kto stawiał na taką parę to chyba jest już milionerem 🙂 W finale kibicujemy trójkolorowym 🙂

Facebooktwitter

rssyoutubeinstagrammail

4 komentarze

  • Anonim

    Hi Piotr,

    enjoy your Holidays!

    Best regards

    Martin

  • Mirka

    Ja tez nie przegapilam meczu Niemcy-Francja. Zakladalam ze w hotelowym barze wszyscy sa za Niemcami ale okazalo sie ze jednak byla mniejszosc pro-francuska, co Gina skomentowala nastepujaco: “no ci to nie na ta wyspe mieli na urlop przyjechac”. Nawet pomalowalysmy twarze w flagi i Gina zalozyla koszulke z 7 i mialysmy flage i …dupa!

    • Piotr

      U nas tez były dwa obozy bo właściciel La Domaine który akurat przyjechał był jest Francuzem. Cieszył sie niezmiernie z victorii 🙂

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.