🇨🇾 Cypr 2025 – Dzień 3 – Lefkara, miasteczko w górach Troodos ⛪️🚶♀️⛰️🚙
Kolejny dzień naszego pobytu na Cyprze spędzamy na wycieczce w głąb wyspy. Ruszamy więc na północ, aby po 50 minutach jazdy skręcić z głównej drogi w kierunku słynnego klasztoru Stavrovouni.



Nie jest tam łatwo dojechać gdyż leży on na stromym wzniesieniu i musimy pokonać wiele serpentyn aby do niego dotrzeć. Klasztor Stawrowouni to jeden z najstarszych i najbardziej surowych klasztorów prawosławnych na Cyprze. Został założony w IV wieku przez św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna Wielkiego, podczas jej podróży z Ziemi Świętej do Konstantynopola. Według tradycji pozostawiła ona na szczycie góry relikwię Krzyża Świętego, od której pochodzi nazwa klasztoru (gr. stavros – krzyż, vouni – góra). Do dziś obowiązują tu bardzo rygorystyczne zasady monastyczne – wstęp dla kobiet jest zabroniony, a mężczyźni muszą przestrzegać surowego dress code’u i ciszy. Stawrowouni słynie z ascetycznego stylu życia mnichów, którzy żyją w odosobnieniu, modlitwie i pracy. Aby wejść na jego teren, nawet dla mężczyzn potrzebne jest specjalne zezwolenie o które należy się ubiegać wcześniej. My podziwiamy jego majestat z dolnego parkingu.



Jak pisałem, klasztor wznosi się na stromym, skalistym wzniesieniu na wysokości około 750 m n.p.m., oferując rozległe widoki na okolicę i Morze Śródziemne.




Przy parkingu widzimy także kaplicę Wszystkich Świętych Cypryjskich. Kaplica została poświęcona wszystkim świętym, którzy pochodzili z Cypru lub byli z nim związani, podkreślając wyjątkową rolę wyspy w historii chrześcijaństwa. Jej wnętrze zdobią ikony przedstawiające m.in. św. Barnabę Apostoła, św. Spirydona, św. Epifaniusza, a także wielu mniej znanych lokalnych świętych i męczenników.




Wyruszamy dalej aby po kolejnych kilkunastu kilometrach dotrzeć do niewielkiej wytwórni sera hallumi, króla nazywa sie Loulla’s Halloumi Making. Pani która prowadzi tą manufakturę objaśnia nam jak powstaje ten charakterystyczny dla Cypru ser a proces jest skomplikowany.
Wpierw mieszaninę mleka owczego i koziego podgrzewa się do odpowiedniej temperatury, nie doprowadzając do wrzenia. Po dodaniu podpuszczki, mleko ścina się, tworząc skrzep, który kroi się na kawałki, aby oddzielić serwatkę. Skrzep przekłada się do form i delikatnie prasuje, nadając serowi charakterystyczny kształt. Następnie ser parzy się w serwatce – dzięki temu halloumi zyskuje sprężystą strukturę i nie topi się podczas obróbki cieplnej. Ser następnie soli się, często dodaje liście mięty, a następnie składa na pół – to typowa forma halloumi.





Kosztujemy tego lokalnego wyrobu, który jest jeszcze ciepły. Jest półtwardy, sprężysty, lekko „piszczący” przy gryzieniu. Bardzo smaczny. Kupujemy po kilka kawałków i jedziemy dalej. Kierunek, górska miejscowość Lefkara która położona w górach Troodos. Wioska słynie z misternych koronek lefkaryjskich (lefkaritika) oraz wyrobów ze srebra, które od wieków stanowią jej znak rozpoznawczy.

Historia Lewkary sięga średniowiecza, a według lokalnej legendy w 1481 roku miejscowość odwiedził Leonardo da Vinci, który zakupił tu haftowany obrus przeznaczony później dla katedry w Mediolanie. Do dziś wąskie, brukowane uliczki, kamienne domy z wewnętrznymi dziedzińcami i liczne pracownie rzemieślnicze zachowały swój tradycyjny charakter.
Nie wiedzieliśmy o tym, że w tym okresie w Lewkarze także odbywa się jarmark bożonarodzeniowy i miasteczko będzie zamknięte dla ruchu samochodowego. Zostaliśmy pokierowani na oddalony o 2 km parking z którego do centrum kursował busik.










Samo miasteczko ładne ale tłum odwiedzających oraz zimno (temperatura tutaj to tylko +10C) sprawiły, że przeszliśmy tylko ładnymi i wąskimi uliczkami do cerkwi św. Krzyża.
Cerkiew Świętego Krzyża została wzniesiona w XIV wieku, w okresie panowania Franków, na fundamentach starszej świątyni, co nadaje jej wyjątkowe znaczenie historyczne.





Budowla łączy w sobie elementy architektury bizantyjskiej i gotyckiej, co jest rzadko spotykane na Cyprze. Wnętrze cerkwi zachwyca bogato zdobionym ikonostasem, datowanym na XVIII wiek, oraz cennymi ikonami i malowidłami ściennymi. Szczególną czcią otaczana jest przechowywana tu relikwia Krzyża Świętego, według tradycji pozostawiona na Cyprze przez św. Helenę.
Jest już po 15tej gdy busik zawozi nas z powrotem na parking a my obieramy kierunek południowy w stronę wybrzeża. Jedziemy na zachód słońca w okolice słynnych „White Stones”, ale po drodze należy nam się lunch. Wstępujemy do malowniczo położonej tawerny Kalymnos, gdzie objadamy się pysznymi rybkami.






Dalej to już tylko kilka kilometrów do White Stones. White Stones to popularna, nieformalna nazwa jasnych, kredowo-wapiennych formacji skalnych i plaż z białymi kamieniami. Charakterystyczne białe skały i otoczaki powstały w wyniku erozji wapienia przez morze i wiatr. Kontrast jasnych kamieni z turkusową wodą Morza Śródziemnego tworzy bardzo fotogeniczne krajobrazy, szczególnie o poranku i podczas zachodu słońca.






Robimy tutaj kilkanaście zdjęć i wracamy do hotelu. Gdy docieramy do niego jest już ciemno i udajemy się na zasłużony odpoczynek. 😴