🇪🇬 Egipt 2026 – Dzień 3 – Luxor i Dolina Królów 🚌🏰🤴👑
Budzimy sie 3:15 w nocy, gdyż o 4:00 mamy już wyjazd na całodniową wycieczkę do Luksoru. Wycieczkę kupiliśmy o lokalnego touroperatora w hotelu ( zaraz przy wejściu na piętro do restauracji). Zapłaciliśmy po 100$ i w cenie mamy transfer tam i z powrotem, opiekę polskojęzycznego przewodnika, bilety wstępów do wymienionych atrakcji oraz lunch. Przewaga tej wycieczki do np. tego co oferuje Rainbow, jest fakt, że jedziemy małą grupą ( 8 osób) niewielkim mikrobusem w przeciwieństwie do wycieczki autobusowej i większej grupy wycieczkowiczów.

Nasza grupa to my oraz dwie pary – jedną z Czech druga ze Słowacji. Ruszamy na północ. Pierwszy postój jest zaplanowany w mieście Safadża. Jak widzicie na mapie to sporo na północ a Luksor to na zachód od nas jest. Już wyjaśniam – pomiędzy wybrzeżem Morza Czerwonego a Luksorem znajduje się pasmo górskie. Aby je przejechać w stronę Luksoru mamy dwie drogi. Jedna z miasta Al-Kusajr druga właśnie z Safadży. Ta pierwsza jest w sumie krótsza o 2h jazdy, ale jest w tak złym stanie, że dla ruchu turystycznego jest ona zamknięta. Tylko lokalsi mogą nią się poruszać. Cały ruch turystyczny z leżącej jeszcze dalej na północ Hurgady oraz z naszych rejonów, jest kierowany właśnie przez Safadże co w naszym przypadku wydłuża trasę do Luksoru do ponad 5 godzin.


Gdy dojeżdżamy po prawie 2 godzinach do Safadży już świta. Musimy wpierw okazać dokumenty i stosowne zezwolenia potwierdzające pozwolenia na organizację wycieczki w punkcie zbornym w tym mieście . Kontrola dokumentów przebiega pomyślnie a my w kolumnie innych autobusów i mikrobusów ruszamy na zachód. Pomimo, że kolumna składa się z dziesiątek pojazdów to po 20 minutach rozjeżdża się już, gdyż wjeżdżamy na dwupasmówkę i wolniejsze pojazdy zostają w tyle. Droga jest pusta. naturalnie, żaden z samochodów nie przestrzega to ograniczenia prędkości do 110km/h. Nasza Toyota mknie na zachód z prędkością 140km/h. Mijamy wąwozami rzeczone góry, później trochę się wypłaszcza a gdy dojeżdżamy w granice doliny Nilu robi się zielono od upraw. Luksor wita nas już bujną i zieloną roślinnością. Aaaa, mieliśmy jeszcze jeden postój na rozprostowanie kości w połowie drogi.






W Luksorze dołącza do nas przewodnik. Mieszkaniec tego miasta. Prosi aby nazywać go „Jacek”. Łamaną polszczyzną przekazuje pierwsze informacje o mieście i okolicach. Luksor, dawne Teby ( egipskie nie mylić z greckimi) , wznosi się nad Nilem jak żywa kronika potęgi faraonów. To tutaj kapłani składali ofiary bogom w cieniu monumentalnych kolumn Świątynia Karnak, a procesje religijne wyznaczały rytm czasu i władzy. Po zachodniej stronie rzeki, w ciszy pustyni, królowie Nowego Państwa spoczęli w Dolina Królów, wierząc, że ich dusze powrócą wraz ze wschodem słońca.
My nasz program zaczynamy od kompleksu świątynnego Karnak. Świątynia Karnak to jeden z największych i najważniejszych zespołów sakralnych starożytnego Egiptu. Była rozbudowywana przez ponad 2000 lat i poświęcona głównie bogu Amonowi, a także Mut i Chonsu. Najbardziej imponującą częścią kompleksu jest Wielka Sala Hypostylowa z lasem potężnych kolumn.






















Kończymy zwiedzanie Karnaku i jedziemy na drugi brzeg Nilu aby zobaczyć Dolinę Królów. Dolina Królów to starożytna nekropolia położona na zachodnim brzegu Nilu, gdzie w epoce Nowego Państwa ( około 1550–1070 r. p.n.e.) chowano faraonów i wysokich dostojników Egiptu. Miejsce było znane już w starożytności, ale jego największą sławę przyniosło odkrycie w 1922 roku niemal nienaruszonego grobowca faraona Tutanchamon przez brytyjskiego archeologa Howard Cartera. Pod spodem zdjęcie planu sytuacyjnego tego terenu oraz przekrój pokazujący jak niektóre z tych grobowców zostały wykopane głęboko. Z parkingu pod grobowce zabiera nas elektryczny meleksik.




W Dolinie Królów znajduje się ponad 60 grobowców, z których do najważniejszych należą monumentalny grób Ramzes II, słynący z potęgi władcy, oraz bogato zdobiony grobowiec Seti I, uznawany za jeden z najpiękniejszych w całej dolinie.
My mamy w cenie wejście do trzech grobowców. Pierwszym był Ramzes IX. Ramzes IX był faraonem XX dynastii i panował w starożytnym Egipcie około 1129–1111 r. p.n.e.




Następny grobowiec to Ramzes III który był jednym z najpotężniejszych faraonów XX dynastii i panował w XII wieku p.n.e.
Zasłynął z obrony Egiptu przed najazdami tzw. Ludów Morza oraz z udanych wypraw wojennych.





Dalej, jeden z najgłębszych – grobowiec Merenptah który był faraonem XIX dynastii i synem Ramzesa II.Panował pod koniec XIII wieku p.n.e. i zasłynął z obrony Egiptu przed najazdami Libijczyków oraz Ludów Morza.






Za dodatkową opłatą 700 funtów egipskich co jest około 14$, wchodzimy także do grobowca Tutanchamona, który był faraonem XVIII dynastii i panował w XIV wieku p.n.e., obejmując tron jako bardzo młody chłopiec. Grobowiec został odkryty w 1922 roku przez Howarda Cartera – był niemal nienaruszony i zawierał ogromne skarby, w tym słynną złotą maskę faraona. Podobno ta mumia to właśnie Tutenchamon.





Jak pisałem, grobowców jest tutaj 60, ale nasz program jest ograniczony czasowo. wracamy do mikrobusu także meleksikami i oddajemy się do oddalonej o kilka kilometrów tylko, świątyni Hatszepsut, która była jedną z nielicznych kobiet-faraonów w dziejach starożytnego Egiptu i panowała w XV wieku p.n.e.
Zasłynęła jako sprawna władczyni, która dbała o rozwój handlu, m.in. organizując słynną wyprawę do krainy Punt. Kraina Punt była odległym, legendarno-handlowym regionem znanym starożytnym Egipcjanom, prawdopodobnie położonym na terenach dzisiejszej Somalii, Erytrei i północnej Etiopii.













Jej imponująca świątynia grobowa jest jednym z najlepiej zachowanych zabytków Egiptu i wyróżnia się tarasową architekturą.Dalej jedziemy jeszcze kawałek do następnej atrakcji jaką są Kolosy Memnona. To dwa ogromne posągi siedzącego faraona Amenhotepa III. Każdy z posągów ma około 18 metrów wysokości i pierwotnie strzegł wejścia do świątyni grobowej faraona, która dziś jest w ruinie.





Posągi słynęły z tego także, że przy wschodzie słońca czasami wydawały dźwięki, co Grecy i Rzymianie interpretowali jako „śpiew Memnona”. Te dźwięki to było dzieło wiatru oraz szczelin i otworów w rzeźbach.
Teraz czas na lunch, który jemy z jednej z turystycznych restauracji nad Nilem. Nic wyszukanego – kurczak, ryż i sałatki.

Żegnamy przewodnika „Jacka” i kierujemy się w drogę powrotną. Po drodze mamy przerwę w tym samym miejscu co rano. Zachodzi słońce więc kończy się post dla Muzułman i nasi kierowcy muszą się posilić, gdyż cały dzień nic nie jedli i nic nie pili. Drogą powrotną także zajęła lekko ponad pięć godzin. Szczęśliwie dojeżdżamy do hotelu na 20:40. Szybką kolacją i do łóżek, gdyż zmęczenie jest ogromne. Wycieczkę i cały dzień uważamy za udany.